Parada Równości?


Parada Równości? 

Czuję lęk pisząc poniższe, mając na uwadze lekceważenie prawa, poczucie stania ponad nim oraz agresję i brak tolerancji widoczny w pewnych środowiskach. Jednak wolność zgromadzeń, tolerancja i poszanowanie prawa to fundamenty wolności, o ile zawładnie nami lęk, to stracimy wolność religijną, światopoglądową, zgromadzeń, a potem polityczną…


Miejscem do toczenia ostrych sporów politycznych jest Sejm a nie ulica, a każdy spór powinien być toczony przez strony bez obrazy uczuć czyli na argumenty. 
Można i powinno się manifestować swoje przekonania lecz bez okazywania pogardy i lekceważenia!
 
fot. Piotr Wujec
Pomyślałem, że warto przypomnieć zapisy Konstytucji RP, Kodeksu Karnego oraz Prawa o zgromadzeniach, mając na uwadze widoczną od lat ostrą walkę polityczną kosztem przestrzegania prawa. 
Piszę tą informację, jako prawnik mający za sobą współorganizowanie i przygotowywanie dokumentacji wielu zgromadzeń sprzeciwiających się polityce władz lub zależnych od niej podmiotów (pracodawców) zarówno za rządów PiS, jak i PO-PSL.  

Niepokoi mnie fakt, że brakuje - podczas niektórych zgromadzeń publicznych - poszanowania prawa przez organizatorów, wynikającego moim zdaniem z ich poczucia bezkarności oraz świadomości potęgi sił za nimi stojących. 
Inni organizatorzy zgromadzeń nie mogą sobie pozwolić na lekceważenie prawa. 
Na wielu współorganizowanych z moim udziałem zgromadzeniach (manifestacjach) wypraszałem, uciszałem lub kazałem zwijać banery uczestników o ile były sprzeczne z prawem, w braku reakcji uczestnika łamiącego prawo zwracałem się do Policji o interwencję. Tym samym nie znajduje innego wytłumaczenia dla zaniechania egzekwowania prawa przez organizatorów niż ich poczucie bezkarności i lekceważenie przez nich prawa.

Postanowiłem przypomnieć kilka przepisów - po tegorocznych zgromadzeniach publicznych mających miejsce w Gdańsku i Warszawie. Zgromadzenia (tzw. Parady Równości) odbywały się  z udziałem prezydentów miast, czyli przedstawicieli organów samorządu mających prawo kontroli i rozwiązania zgromadzenia, w przypadku naruszania przez jego uczestników przepisów.

Po co przytaczam te przepisy?
Podkreślam - moim zdaniem fundamentem wolności jest nieograniczone prawo do manifestowania swoich poglądów od skrajnej lewicy po skrajną prawicę, połączone z równym traktowaniem - każdego obywatela i każdego organizatora zgromadzenia – przez władze publiczne! 
Uważam, że w mediach ostatnio jest za dużo polityki a za mało faktów. Informacja to podstawa.

Podaje tylko przepisy bez mojego komentarza.

Zobaczcie, iż Konstytucja RP i inne ustawy są u nas traktowane instrumentalnie, mianowicie są podnoszone w walce politycznej, a jednocześnie omijane wtedy, gdy jest to wygodne dla tych co się do nich w polityce odwołują.

Irytuje mnie przyzwolenie na łamanie prawa, ze strony tych co powinni je egzekwować. 

Tak jak już pisałem, nie tłumaczy dla mnie tej bierności lęk przed wpływowymi, zamożnymi środowiskami. Oczekuje od przedstawicieli administracji zarówno rządowej, jak i samorządowej po prostu odwagi w egzekwowaniu prawa, to ich rola!

Oto wybrane przepisy, zapraszam do uważnej lektury.

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

Art. 7. Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.
Art. 8. 1. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej.
2. Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej.
Art. 18. Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.
Art. 30. Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.
Art. 31. 1. Wolność człowieka podlega ochronie prawnej.
2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.
Art. 32. 1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Kodeks Karny

Art. 196. Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Prawo o zgromadzeniach

Art. 18. 1. Zgromadzeniem kieruje przewodniczący.
2. Przewodniczącym zgromadzenia jest:
1) organizator zgromadzenia będący osobą fizyczną, chyba że inna osoba fizyczna wyrazi pisemną zgodę na przyjęcie obowiązków przewodniczącego zgromadzenia;
2) osoba działająca w imieniu organizatora zgromadzenia, która wyrazi pisemną zgodę na przyjęcie obowiązków przewodniczącego zgromadzenia, w przypadku gdy organizatorem zgromadzenia jest osoba prawna lub inna organizacja.
Art. 19. 1. Organizator zgromadzenia oraz przewodniczący zgromadzenia są obowiązani do zapewnienia przebiegu zgromadzenia zgodnie z przepisami prawa oraz do przeprowadzenia zgromadzenia w taki sposób, aby zapobiec powstaniu szkód z winy uczestników zgromadzenia. W tym celu organizator zgromadzenia oraz przewodniczący zgromadzenia podejmują przewidziane w ustawie środki.
2. W trakcie trwania zgromadzenia jego przewodniczący jest obowiązany pozostawać w kontakcie z przedstawicielem organu gminy, o którym mowa w art. 17 ust. 1, lub funkcjonariuszami Policji w przypadku ich przybycia na miejsce zgromadzenia.
3. Organ gminy wyposaża przewodniczącego zgromadzenia w identyfikator, który zawiera:
(…)
4. Przewodniczący zgromadzenia w trakcie trwania zgromadzenia jest obowiązany do nieprzerwanego posiadania w widocznym miejscu elementów wyróżniających, w tym identyfikatora, o którym mowa w ust. 3.
5. Przewodniczący zgromadzenia żąda opuszczenia zgromadzenia przez osobę, która swoim zachowaniem narusza przepisy ustawy albo uniemożliwia lub usiłuje udaremnić zgromadzenie. W przypadku niepodporządkowania się żądaniu przewodniczący zgromadzenia zwraca się o pomoc do Policji lub straży gminnej (miejskiej).
6. Przewodniczący zgromadzenia rozwiązuje zgromadzenie, jeżeli uczestnicy zgromadzenia nie podporządkują się jego poleceniom lub gdy przebieg zgromadzenia narusza przepisy niniejszej ustawy albo przepisy karne.
7. Uczestnicy zgromadzenia z chwilą jego rozwiązania są obowiązani niezwłocznie opuścić miejsce, w którym odbywało się zgromadzenie.
Art. 20. 1. Zgromadzenie może być rozwiązane przez przedstawiciela organu gminy, jeżeli jego przebieg zagraża życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach lub narusza przepisy niniejszej ustawy albo przepisy karne, a przewodniczący zgromadzenia, uprzedzony przez przedstawiciela organu gminy o konieczności rozwiązania zgromadzenia, nie rozwiązuje go.
2. Funkcjonariusz Policji może zwrócić się do przedstawiciela organu gminy o rozwiązanie zgromadzenia w przypadku wystąpienia okoliczności, o których mowa w ust. 1.
3. Rozwiązanie zgromadzenia na podstawie ust. 1 następuje przez wydanie decyzji ustnej podlegającej natychmiastowemu wykonaniu, poprzedzonej dwukrotnym ostrzeżeniem uczestników zgromadzenia o możliwości jego rozwiązania, a następnie ogłoszonej przewodniczącemu zgromadzenia lub ogłoszonej publicznie uczestnikom zgromadzenia w przypadku niemożności skontaktowania się z przewodniczącym zgromadzenia. Decyzję tę doręcza się organizatorowi zgromadzenia na piśmie w terminie 72 godzin od jej podjęcia.

Wyjaśnienie moich intencji

Dlaczego widząc bezkarność i pogardę dla prawa wybranych środowisk oraz części wspierających ich polityków odważam się na taki wpis?

Obawiam się, że poczucie bezkarności i stawianie się ponad prawem, lekceważenie zasady równości, może kiedyś mnie dotknąć jeszcze bardziej niż dziś dotyka mnie bezkarne, powtarzające się, publiczne obrażanie moich uczuć religijnych.
Profanacja widoczna na Paradzie Równości w Gdańsku i Warszawie jest moim zdaniem wynikiem poczucia bezkarności.

 Jedną z kluczowych zasad obowiązujących w państwach prawa jest zasada mówiąca, iż brak sankcji z tytułu łamania prawa zachęca innych do jego łamania, prowadząc do lekceważenia danej normy prawnej. 
Natomiast brak możliwości uniknięcia kary za naruszania prawa skutkuje poszanowaniem prawa.

fot. Piotr Wujec


Spór lewica – prawica można przecież toczyć bez lekceważenia drugiej strony, bez prześmiewania istotnych dla drugiej strony wartości, bez obrażania uczuć religijnych, po prostu walcząc na argumenty bez agresji!

Kolejna sprawa to równość

Cenię sobie równość, jak pewnie każdy z Polaków. Pragnę aby tak administracja rządowa, jak i samorządowa, w tym prezydent miasta traktowali równo wszystkich mieszkańców bez faworyzowania jednych i pomijania innych.

Warto - aby uniknąć manipulacji w celach politycznych - pamietać parę faktów. 

Przywiązanie do równości to typowo polska cecha, tak bardzo utrudniająca ekspansję bolszewików i komunistów pośród Polaków. 

Przypominam, w okresie II RP obywatele polscy, bez wzglądu na narodowość, płeć i wyznanie mieli równe prawa, co było w ówczesnym Świecie wyjątkiem. 

W Polsce pełne bierne i czynne prawo wyborcze miały kobiety od początku II RP, czyli na długo przed przyznaniem im takich praw we Francji, Wlk. Brytanii czy też USA. 

II RP, PRL i III RP szanowała i szanuje prawa mniejszości narodowych.

Prawa mniejszości homoseksualnej.

Rzeczpospolita Obojga Narodów - obie tworzące ją części, czyli Królestwo Polskie oraz Wlk. Księstwo Litewskie - była jedynym krajem Europy, gdzie w prawie brak było ingerencji państwa w sprawy seksualności obywateli Rzeczpospolitej. Polskie prawo milczało na temat kar za homoseksualizm! Brak u nas było ingerencji w seksualność obywateli oraz penalizacji homoseksualizmu, obecnej w ówczesnym prawie brytyjskim, niemieckim, francuskim i rosyjskim tego okresu.

Jak widać zawsze my Polacy byliśmy tolerancyjni. 

Proszę jednak nie mylić polskiej tolerancji, z tym czego dziś oczekują od nas mniejszości, czyli z uległością i zgodą na okazywane publicznie lekceważenie naszych polskich świętości, tak religijnych, jak godeł (od państwowych po wojskowe, np. tzw. "polska szachownica"). 

Każdemu, kto mówi dziś bzdury, celem skłócenia nas Polaków, jakoby polski katolicyzm oznaczał brak nowoczesności ... polecam poniższą mapkę, prezentująca to co wie każdy Polak znający naszą wyjątkową historię, czyli tolerancję w katolickiej I RP oraz katolickiej II RP!

http://www.wykop.pl/ramka/3322423/jedyny-kraj-w-europie-w-ktorym-homoseksualizm-nigdy-nie-byl-karany/

W Polsce nie prześladowano homoseksualistów już w okresie przed zaborami, czyli za I RP, co było wyjątkowe w XVIII w. Europie. 

Natomiast po zaborach, już w roku 1932, w katolickiej II RP, odstapiono od penalizacji homoseksualizmu, która była pozostałością prawa zaborców. Polski Sejm i Senat zrobił to w 1932 roku przy pierwszej okazji systemowej zmiany prawa, odstąpując od okrutnego ustawodawstwa zaborców w tej materii (tj. Rosji, Austro-Węgier i Niemiec). 

Tymczasem w Niemczech (RFN) prześladowano homoseksualistów w ramach obowiązującego tam prawa, aż do 1968 roku, a w NRD do 1969 roku. Niemcy, jak wiemy z historii, popadają ze skrajności w skrajność, ze szkodą dla mniejszości i Europy... 

Na szczęście my Polacy stronimy od skrajności, szukając rozwiązań bazujących na naszych tradycjach... 

Mam nadzieję, że powyższa wiedza o naszej historii równości wobec prawa, dająca powód do dumy, jest pośród Polaków obecna. Ważne abyśmy nie dali się manipulować mediom.


"Bez czci i wiary"

"Jest to człowiek bez czci i wiary", to polskie powiedzenie określające kogoś podłego bez honoru, nie godnego zaufania. 

Z jakiego powodu odwołuje się to powiedzenie do wiary i czci? 
Z historycznego doświadczenia!

Najpierw zaborcy, tj. Prusacy (ewangelicy), Austryjacy (mimo, że byli katolikami) i Rosjanie (prawosławni) robili co mogli celem zdyskredytowania i zniszczenia polskiego kościoła katolickiego. 

Przodowała w tym propaganda pruska, a po 1871 roku niemiecka (Cesarstwa Niemieckiego), naśmiewając się z katolicyzmu polskiego, celem zdyskredytowania Kościoła, do tego prawodawstwo niemieckie było dla katolików dyskryminujące, w zaborze pruskim w stosunku do innych wyznań.

Rosjanie i Austryjacy natomiast kasowali całe katolickie polskie zakony i zajmowali katolickie polskie kościoły, zamieniając je na cerkwie (prawosławne w zaborze rosyjskim, grekokatolickie w zaborze austryjackim, np. w Przemyślu).


Czym dla Polaków jest wiara i jak ona drażni obce mocarstwa?
Przestrzelony przez komunistycznego sowieckiego oprawcę medalik polskiego oficera z Kozielska.
Zdjęcie zrobiłem w Muzeum Katyńskim AD 2018. fot. Piotr Wujec


Potem przyszła II Wojna Światowa i agresja ze strony obu sąsiednich mocarstw. 

Tak Niemcy, jak i Sowieci byli od 1939 roku skoncentrowani na metodycznym wymordowywaniu lub wysyłaniu do obozów polskiego duchowieństwa katolickiego. Niemcy zaczęli od morodowania katolików na Pomorzu i w Wielkopolsce... 
... potem przyszła kolej na inne rejony Polski. 

Nie oszczędzali też Niemcy w Generalnej Guberni tych polskich ewangelików, którzy odmawiali podpisania niemieckiej listy narodowościowej. Odmawiający byli mordowani przez Niemców lub wysyłani do niemieckich KL, w tym duchowni. 

Natomiast akcja eliminacji duchownych katolickich przez Niemców przyjęła wielkie systemowe rozmiary, najpierw po 1933 w Niemczech, a następnie też w okupowanej Polsce. Naziści czuli się zagrożeni przez nauki Kościoła Katolickiego, w tym nauki o miłości bliźniego oraz miłowania swoich wrogów. 

Naziści w pierwszej kolejności, po przejęciu włądzy w Niemczech, zajęli się aresztowaniem komunistów, chrześcijańskich demokratów oraz duchownych katolickich. Osadzali ich w KL. Potem przyszła kolej na polskich działaczy narodowych. 

Po wybuchu wojny Niemcy rozpoczeli eksterminację, najpierw od września 1939 roku Polaków na zajmowanych ziemiach dawnego zaboru pruskiego, w tym księży katolickich, nauczycieli, urzędników i lokalnych polskich działaczy samorządowych.  Eksterminacja odbywała się przy czynnym w niej udziale mniejszości niemieckiej. 
Po Polakach Niemcy zabrali się za eksterminację Żydów, naszych polskich Żydów. Niemiec mógł bezkarnie zastrzelić tak Żyda, jak i Polaka, na okupowanych terenach. 

OK to wie pewnie każdy nie ma co się rozwodzić. Wracam do tematu. 


Ręcznie wykonany przez polskich więźniów sowieckiego obozu śpiewnik. Im komuniści mocniej zwalczali katolicyzm i Kościół, tym bardziej go doceniali Polacy. fot. Piotr Wujec AD 2018 


Wiara trzymała przy życiu Polaków w niemieckich i rosyjskich obozach. 

W tym kult Matki Boskiej, tak dziś profanowanej przez niektórych lewicowych, jak dla mnie  pseudo artystów.

Mój dziadek i babcia przetrwali niemiecki KL, po wojnie - nawet za komuny wyjątkowo srogiej do 1956 roku, pozostali religijni, mimo, że niemieckie kule odebrały im kilkoro dzieci, a może włąśnie z tego powodu... 


fot. Piotr Wujec Muzeum Katyńskie AD 2018 r.

Proszę każdego Polaka, aby miał pamięć o naszej polskiej historii, o tym jak polska wiara wadziła przez wieki wrogim nam mocarstwom. 

Pamięć o faktach jest istotna, szczegónie dziś gdy są Polacy bomabardowani propagandą, pod kontem zbliżających się wyborów. 

Naszą polską cechą narodową jest dążenie do równości, z poszanowaniem innych!

Niestety w 1939 roku boleśnie nasi przodkowie przekonali się, że mniejszości korzystające z równości w II RP okazały się w większości nie lojalne wobec Polski i polskiej większości. Tak na kresach wschodnich, jak i na zachodzie, mniejszości witały z radością agresorów, przyłączając się licznie do prześladowania Polaków. 


W przerwie rejsu, w moim ulubionym kościele w Giżycku, kościele Ewangelicko Augsburskim w 2016 roku sfotografowałem ten celny cytat. Wcielam go w życie do czego namawiam i innych wierzących!

Fotografowałem go wówczas, gdy tak wielu z nas, w tym ja miało nadzieję, popartą odwagą konserwatywnego rządu Premier Beaty Szydło,  na odwagę polskich władz publicznych wobec wpływowych, bogatych grup nacisku.  Odwagę w egzekwowaniu prawa i obronie wartości. Po Marszu Równości w Gdańsku, na którym w przeddzień wyborów do PE miała miejsce profanacja, wielu z leku przed środowiskami LGBT głosowało na PiS, dając tej partii najwyższą wygraną w historii III RP. Wielu głosowało w nadziei na odwagę rządu PiS w egzekwowaniu prawa, w tym poszanowania dla wierzących. 

Dziś warto obserwować, po warszawskiej i gdańskiej Paradzie równości, co PiS zrobi z tymi nadziejami na egzekwowanie przez organy państwa poszanowania prawa...


Cel wpisu i jego powód

Zdecydowałem się przypomnieć każdemu obywatelowi obowiązujące prawo, mając na uwadze dwie kwestie:

- pierwszą - hasła pod którymi odbyła się wczoraj kolejna tzw. Parada Równości, z obecnością Prezydenta Warszawy, w tym kilka z nich sprzecznych z obowiązującym art. 18 Konstytucji RP (cyt. „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.”);

- drugą - przeczytaną dziś na wp.pl, lekceważącą w mojej ocenie, wypowiedź urzędującego prezydenta miasta, o tej treści:
"Pytano mnie, czy gdy odbędzie się marsz w obronie polskiej rodziny, to czy na niego także pójdę. Tak, jeżeli tylko uznam, że polska rodzina jest zagrożona. Dziś otoczona jest ochroną konstytucyjną, szacunkiem i miłością i na pewno nie potrzeba jej ochrony prawicowych hipokrytów, którzy jedno mówią, a drugie robią" - napisał Rafał Trzaskowski.

Podsumowując

Moim zdaniem - mając na uwadze lekceważenie prawa przez uczestników i organizatorów – powinni oni rozważyć zmianę nazwy kolejnych zgromadzeń z „Parada Równości” na „Parada Lekceważenia”.

Wiem ile ryzykuję takim wpisem, lecz jako rocznik 1971 pamiętam PRL, w tym:
- zamordyzm lewicowy PRL gdzie brak było wolności zgromadzeń i słowa, można było manifestować i głosić tylko lewicowe idee,
- metodyczne za PRL ataki na Kościół i duchownych, mające na celu zdyskredytowanie Kościoła,  ataki tak w prasie PRL, jak i ze strony funkcjonariuszy bezpieki z morderstwami włącznie.

Dla mnie czym innym jest rozliczanie Kościoła poprzez wymaganie egzekwowania w gronie duchownych prawa i zasad, na co jest moja zgoda, a czym innym jest generalizowanie, nagonka i okazywanie pogardy duchownym, wierzacym i Kościołowi, na co nie mam zgody!

Nie chcę PRL bis!


Prośba

Nie jestem politykiem uspokajam, lecz prawnikiem i Warszawiakiem, mocno przejętym tym co się dzieje w Polsce. 

Owszem swoje wiem. Wiem, że każdy wierzący w Polsce jest zastraszony widoczną bezkarnością mniejszości, nie mamy na to wpływu niestety. 

Jedyne co możemy zrobić to sobie wzajemnie przypominać fakty z naszej histroii, tak aby nie dawać się propagandzie. 

Proszę Was o udostępnianie mojego wpisu, bardzo boję się, że młodzi Polacy z braku wiedzy o historii przyłączą się do obśmiewania i obrażania fundamentalnych dla polskości rzeczy. Wpis mój mówi o faktach, pokazuje polską tradycję będącą powodem do dumy narodowej! 

Jak to mawiał Św. Jan Paweł II "Nie lękajcie się".

Dziękuję za uwagę
Piotr Wujec
Doświadczenie autora:


Komentarze

Najczęściej czytane. EN. The most read posts on my blog.